piotr napisał(a):
Poprawiłem...

Nic nie szkodzi... Przed wojna bylo w Warszawie wydawnictwo Gebethnera, bardzo slawne. No i wydali 20 tomowa encyklopedie. Jakies 3 miesiace przed koncowym drukiem, po wszystkich super-rewizjach i tak dalej, ogloszono konkurs dla przcownikow: kto znajdzie blad, dostanie premie w wysokosci 3 miesiecznej pensji.
No i w koncu uruchomiono produkcje. Pan Gebethner uroczyscie dostal pierwszy egzemplarz. Otworzyl pierwszy tom... i zemdlal. Na piewwszej stronie byl blad ortograficzny...
"Najciemniej jest pod latarnia" glosi przyslowie
